Arsenal Londyn z serią pięciu spotkań bez zwycięstwa. Porażka z Bournemouth

Nastroje wokół Arsenalu Londyn stają się coraz bardziej napięte. Coraz większa grupa kibiców domaga się odejścia Arsene Wengera. Wydaje się, że francuski szkoleniowiec rzeczywiście stracił kontrolę nad sytuacją i całkowicie nie panuje już nad szatnią, a tym bardziej nad grą Kanonierów. Jak informuje awangardafutbolu.pl, w ostatnich dwóch kolejkach Premier League, Arsenal remisował z West Bromwich Albion oraz Chelsea Londyn. Następnie wstydliwa porażka w Pucharze FA z Nottingham 4-2. W ostatnim spotkaniu Kanonierzy ponownie zremisowali z Chelsea Londyn, tym razem w Carabao Cup.

W 23 kolejce ligi angielskiej, rywalem Arsenalu Londyn był zespół Artura Boruca, Bournemouth. Piłkarze Arsene Wengera musieli wygrać to spotkanie aby nie dopuścić do powiększenia straty w tabeli do Tottenhamu. Pierwsze 45 minut upłynęło w nieco monotonnej atmosferze. Żadna z drużyn nie stworzyła sobie wielu dogodnych sytuacji. Na bramki musieliśmy zatem poczekać.

W 52 minucie spotkania Iwobi wypuścić „w uliczkę” Bellerina. Hiszpan znalazł się oko w oko z Begoviciem. Bośniacki golkiper był bliski szczęścia. Po jego interwencji piłka zdołała jednak wpaść do bramki i dać prowadzenie Arsenalowi Londyn. W ostatnich 20 minutach meczu Kanonierzy całkowicie zaginęli. Po raz kolejny można było przecierać oczy ze zdumienia nad tym jak proste, wręcz szkolne błędy robi defensywa Arsenalu. W 70 minucie meczu świetną centrę w pole karne posłał Fraser. Tam świetnie odnalazł się Wilson, który mimo krycia dwóch obrońców potrafił strzelić bramkę.

Kilka minut później Wilson odnalazł się w roli asystenta. Najpierw przyjął „na ścianę” zagranie z głębi pola, a następnie wystawił piłkę do Jordona Iby. 22-letni Anglik wykorzystał to zagranie i zapewnił The Cherries szóste zwycięstwo w tym sezonie. Dzięki temu Bournemouth odbiło się od strefy spadkowej i wskoczyło na 13 miejsce w tabeli. Arsenal Londyn z dorobkiem 39 punktów zajmuje szóste miejsce ze stratą pięciu oczek do Tottenhamu Hotspur.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *